Zastanawiam się cały czas, po co obecnie jest aż tylu posłów, skoro i tak reprezentując 4 tylko partie polityczne reprezentują 4 rodzaje poglądów? Może wystarczyłoby tylko tylu posłów ile jest partii przekraczających próg wyborczy i, podobnie jak to się dzieje w spółkach akcyjnych, osoby te miały by taki procent liczby głosów do dyspozycji, jaki procent poparcia uzyskały w wyborach?