Po uchwaleniu ustawy emerytalnej przez Sejm, przewodniczący Solidarności Piotr Duda oburzony zachowaniem posłów, próbował w wywiadzie telewizyjnym przypomnieć, że posłowie powinni pamiętać, iż wybierają ich obywatele, a nie szefowie partii. I tutaj przewodniczący Solidarności minął się z prawdą.
Tu i ówdzie, w świecie dziennikarskim padają stwierdzenia, że przypisywanie jednomandatowym okręgom wyborczym (JOW) ozdrowieńczego działania dla polskiej demokracji to mit. Każdy może mieć swoje mity na swój własny użytek. Istnieją mity państwowe, a nawet globalne, do których należy choćby mit zmian klimatycznych spowodowanych działalnością człowieka.
Przed Kongresem Protestu
Obywatele. Uwaga! Uwaga! Coś niedobrego dzieje się w państwie polskim. Wasze podpisy, składane w różnych miejscach i przy różnych okazjach, mogą w zależności od oceny doraźnych sprawdzaczy okazać się albo dobre, albo złe.
Jak wynika z badań CBOS, polski parlament sytuuje się na szarym końcu zaufania społecznego [1]. Niżej są już tylko partie polityczne, o których kondycji decydują przede wszystkim wybory do Sejmu. Nawet słabo wyedukowany politycznie wyborca nie ma złudzeń, że poseł jest tak naprawdę reprezentantem partii a nie obywateli.
CBOS, wykonało w listopadzie 2011 r. badania dotyczące wybierania posłów. Jak wynika z 969 wywiadów, 52,4% opowiada się za wybieraniem posłów w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW), gdzie posłem zostaje ten, który uzyska najwięcej głosów poparcia, 22,1% jest za obecnie stosowanym systemem wyborczym z wielomandatowymi okręgami wyborczymi i głosowaniem na partie, a 25,4% zadeklarowało opcję trudno powiedzieć [1].
Profesor Michał Wojciechowski trafnie zauważył powierzchowność naszej demokracji i kapitalizmu ( "Rz" 2.11.2011 r. Daleko od demokracji i kapitalizmu). W konkluzji autor stwierdził: potrzebne są więc dogłębne zmiany ustrojowe. Pełna zgoda.
Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli (art.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej), a więc ani moja, ani twoja, ale nasza.11 listopada 2011 r. w dniu Święta Niepodległości w Warszawie znaleźli się tacy, którzy albo tego nie rozumieją, albo są cynicznymi graczami politycznymi.
Dzień 1 listopada skłania do refleksji. Każdy może zasłużyć na wdzięczną pamięć. Do takich, którym należy się pomnik niewątpliwie należy James Madison, konstruktor polityki amerykańskiej, sprawdzającej się od ponad dwustu lat i pozostającej do dzisiaj niedoścignionym obywatelskim wzorem.
Dnia 29.10.2011 r. w programie "Fakty po Faktach", TVN-24, godz.19.30, prof. Joanna Senyszyn odpowiada dziennikarce (cytuję z pamięci): lewica powinna pójść zjednoczona w wyborach do europarlamentu, gdyż obowiązują tam wybory proporcjonalne z formułą d'Hondta. W takich wyborach poparcie np. 19% daje 25% mandatów.
W sobotę 15 października przelały się w różnych częściach globu demonstracje oburzonych na współczesne porządki rządzące naszym życiem. Demonstracje w Londynie, Toronto, Melbourne, Tokio, Rzymie czy Nowym Jorku były skierowane przeciwko bankom, które nie są bez winy wobec kłopotów wciąż jeszcze zamożnych mieszkańców tych krajów.